Owoce zaklęte w lodzie

Jeszcze przed 1660 rokiem lody takie, jakie znamy i kochamy je dziś, tak naprawdę nie istniały. Choć już od późnego średniowiecza Włosi chłodzili lemoniadę i inne napoje kruszonym lodem, na prawdziwe lody - najpierw pod postacią wody z cukrem i sokiem owocowym, a dopiero dużo później tej kremowej, mlecznej - trzeba było poczekać. Kluczowe było włoskie odkrycie z XVI wieku, że śnieg i lód mogą zamrażać inne substancje. Co ciekawe, lody wodne i owocowe sorbety były przepisywane przez postępowych medyków na gorączki i malarie. 

My - choć zdrowi i pełni wigoru - też lubimy zafundować sobie sorbetową kurację. To najlepszy moment na takie eksperymenty, bo drzewa i krzewy aż uginają się od dobroci natury! My postawiliśmy na borówkę, ale świetnie sprawdzą się też porzeczki, jagody, maliny czy agrest. Taki przysmak nie dość, że pyszny, to jeszcze duży zdrowszy niż kupny... a dodatkowo cieszy oko feerią barw. Naturalne barwy owoców świetnie komponują się z nasyconymi kolorami plastikowych foremek do lodów w finezyjnych kształtach. Takie foremki są teraz szalenie modne i szeroko dostępne, kochają je nie tylko dzieci. Lody domowego wyrobu świetnie sprawdzą się na podwieczorek lub jako poczęstunek gości na garden party.

Eksperymentujcie, zestawiajcie smaki i kolory, korzystajcie z przyjemności lata póki jest! A efekty - tak, jak my - uwieczniajcie na zdjęciach! Na zimowe depresje będą jak znalazł :)

wartosc 1